Blog > Komentarze do wpisu
Poradnik nastolatki- jak podrywać chłopaków.

Dzisiaj poruszę tematy ogromnej wagi. Nie będę mówić kto kogo gryzie w cipkę i dlaczego, bo byłoby to... dość żenujące. Zaczęłam się nad tym zastanawiać, siedząc sobie na zalanej słońcem ławeczce.

Koło mojego buta przechodziła mrówka. Szurnęłam, żeby jej tam dać do zrozumienia, żeby wyszła z talrza, bo ją frytki napierdolą. Nie trafiłam w ową mrówkę[?]. Mówię do Marty:
-Ty patrz, kurwa jaki mądry! Ja go tu nogą, a on na około zapierdala!
-Chyba raczej ona, a nie on.
-On, bo miał kutasa!
-Dobra jesteś, ja ledwo co widzę tą mrówkę, a ty nawet kutasa zobaczyłaś.

Widocznie umiem dostrzegać walory. Otóż właśnie w tym tkwi problem. To był mrówek a nie mrówka. Ludzie dyskryminują męską część mrówków, nazywając je mrówkami. A przecież on miał siura i czuł się urażony. Powinniśmy zastanowić się nad znaczeniem słów, których używamy nawet nie myśląc o ich znaczeniu- każdy ma jakieś uczucia, które można zranić, często nawet przez nieuwagę.

Skoro już jesteśmy przy męskiej części społeczności to popiszę o kolejnej ważnej sprawie, przynajmniej w moim mniemaniu jest ona dosyć ważna, bynajmniej dla dziewczyn, które muszą być zajebistymi laskami, skoro czytają tekst o tytule 'Jak poderwać chłopaka'. Chłopaków się kurwa nie podrywa, lachony pieprzone! Chłopakowi się wysyła sygnał, którym jest chociażby jednoznaczne spojrzenie mówiące 'wyruchaj mnie gładko'. On ten sygnał odbiera i decyduje co z nim zrobić. Pewnie nie wiedziałaś o tym, a być może brak Ci odwagi dlatego pouczę Cię tak jak zrobiliby to Twoi rodzice, wiedząc że masz aż tak najebane we łbie i desperacko poszukujesz miłości, która jak wiadomo z czasem przyjdzie sama.

Pozwolę sobie oprzeć się na dialogu, jaki odbyłam z moją młodszą 'koleżanką'. W nawiasach będą wpisane, moje wewnętrzne monologi, niewypowiedziane na głos.
-Jak ty to robisz, że masz takie powodzenie, że miałaś tylu chłopaków.
-(O kurwa, jp) Bo widzisz mam taki sposób na podrywanie chłopaków.
-Jaki? Powiedz, proszę.
-(o kurwa, co by jej tu powiedzieć) Wiesz rzucasz się chłopakowi na szyję, owijasz się wokół niego i szepczesz mu na ucho : 'ej chodź zrobie ci lodzika' (w tym momencie prawie bym jebnęła śmiechem, ale się opanowałam)
-I co dalej, i co?
-No przechodzisz z nim w jakieś ustronne miejsce i mówisz 'wystaw pałkę', wtedy on ci pokazuje, ty się możesz popatrzeć trochę, zobaczyć jak wygląda kutas, no i potem się śmiejesz jaki mały i spierdalasz.
-A jak będzie miał dużego?
-(oja... ona jest jeszcze bardziej popierdolona ode mnie) No... No to wtedy do buzi moja droga, do buzi.
i się chyba obraziła, bo jakoś tak nieszczególnie się do mnie od tego czasu odzywa. Ale pewne jest, że to może być niezawodny sposób na poderwanie chłopaka. Oczywiście nie radziłabym się zadawać z takimi, którzy gryzą w cipkę.

Całkiem inaczej wygląda podryw na dyskotece. Podchodzisz do chłopaka i mówisz 'hej bejbe, zakurwim se densa?' i jeśli chłopak jest ubrany w lanserski, wieśniarski top- już jest twój.
Dla dziewczyn o trochę większym temperamencie, radziłabym użyć tekstu typu 'mam na imie Iga- zapamiętaj to imię, bo za godzinę będziesz je krzyczał!' albo od razu bezpośrednio, po co się jebać z czajeniem się na typa: 'śmigasz ze mną w ślinę, bejbe?'. Jest jeszcze jeden fajny tekst: 'Masz pożyczyć 2zł? Bo obiecałam mamie, że jak się zakocham, to zadzwonię'. Chociaż szczerze powiedziawszy radziłabym brać przynajmniej dychę i z nią nie wracać.
W centrum handlowym (Galeria M ;> ) obaczajasz se jakąś dupę i mówisz 'mrrrr bejbe, twoje uda są jak smażone bekony na patelni', też bardzo mądry i wypróbowany tekst, po którym należy wnikliwie obserwować reakcję naszego królika doświadczalnego. Jeżeli zacznie się śmiać i z Tobą rozmawiać, masz szansę na przelotny (dosłownie i w przenośni) romans. Lekki uśmiech i kilka kroków do przodu- Sylwia lubi najbardziej, wtedy oznacza to, że chłopak myśli, że jesteś pojebana, ale nie powie Ci tego prosto w oczy, bo jest zbyt dobrze wychowany. Nieśmiałe suczki są najfajniejsze. Reakcja niepożądana, którą będzie to, że typ zetnie Cię wzrokiem od góry do dołu i każe się ciągnąć/spierdalać, mówi o tym, że jesteś kurwa chodzący po galerii pasztet i masz wypierdalać.

Aha, wracając do tego lodzika- radziłabym go nie proponować na lodowisku i jak się jest ujaranym/upitym, gdyż grozi to nagłym wyjebaniem się ze śmiechu. Jeżeli skorzystałaś z powyższych rad, a te zakończyły się niepowodzeniem, zawsze trzeba mieć Plan B :) Tajną broń- 'Cześć, mam na imię Kasia, z Kasią Ci się upiecze', dla odważniejszych- 'Cześć, mam na imię Kasia, z Kasią Ci się upiecze, bo bez Kasi się nie przekutasi'. Bywa tak, że rodzice krzywdzą swoje dzieci i nazywają je chuj wie jak, dlatego alternatywą jest: 'Cześć, lubisz lody?'.

Jeśli chodzi o poradnik dotyczący podrywania chłopaków to, moje drogie dziewczyny, przekazałam wam całą niezbędną wiedzę. Oczywiście ja nie muszę używać takich tanich chwytów, ponieważ jestem Sylwusią, wiecznie piękną, młodą i mądrą.

wtorek, 17 sierpnia 2010, nastive