Zakładki:
Jeżeli jesteś zdania, że moje teorie są błędne, zawsze możesz napisać do mnie na podany niżej adres e-mail i wyrazić swoją opinię. Możesz być pewien, że odbieram wszystkie wiadomości i wypierdalam je do kosza, razem z innym spamem.
Tagi

Wpisy z tagiem: Jebany Mc Donald

środa, 18 sierpnia 2010
Jebany Mc Donald.

Wchodzimy do Mc, rozglądam się i widząc ogromną kolejkę w myślach cytuję wypowiedź Marka Konrada z 'Dnia Świra', brzmiącą 'Dżizes, kurwa, ja pierdolę!'.

Co za idiota wybudował MC za miastem przy obwodnicy, która jak powszechnie wiadomo, jest miejscem spotkań prostytutek i przystanku tirówek. Przy głównej drodzę do tej jebanej Warszawy, która jest najczęściej używana; na tym jebanym wypizdówku, zamiast zrobić go w centrum. Pełno gówniarzy z plecakami, nie ma wolnych stolików.

-Ty stań tutaj i patrz czy się jakiś stolik zwolni, a ja pójdę po żarcie.
Schylona wpycham się na początek kolejki, a że byłam zajebiście głodna, pomyślałam, że zajebie na miejscu każdego, kto mi powie, że tutaj nie stałam.
-Ej, ty tutaj nie stałaś!
-Stoję tu już z pół godziny i mnie nawet nie wkurzaj! Może mi jeszcze powiesz, że aż taka mała jestem, że mnie nie widać?!
-Nie no, widziałem jak przed chwilą weszłaś.
-Nie słyszałeś, że jak nie stoi to nie wchodzi?

Nie odpowiedział nic, speszony chłopak. Chyba nie wiedział. Patrzę na tą hmm tablicę [?], w celu zorientowania się, co można zjeść i dochodzę do wniosku, że cokolwiek bym nie zamówiła i tak nie będzie takie jak na zdjęciu- dostanę jakieś rozpierdalające się gówno, zawinięte w papierek. Zaczynam przeklinać (w myślach oczywiście), że chcę KFC, a nie jakiegoś jebanego Donalda. Nie ma co zmieniać, zawsze jem tutaj jeden i ten sam zestaw, więc niech będzie znowu to samo:
-Zestaw Mc Royal, poproszę.
Sprzedawca (kelner?;d) patrzy chamsko na mojego kolegę. Odkręciłam się, bo pomyślałam, że może znowu drapie się po jajach, ale jednak nie- stał i patrzył na tablicę z menu. Gdybym go nie znała i zobaczyła, mogłabym uznać, że umie czytać i wygląda naprawdę inteligentnie, założę się, że oglądał obrazki.
-Duży?- pyta sprzedawca ciągle patrząc się na niego.
-Nie, mały, ale nie narzekam, a zestaw duży- odpowiadam wkurzona, bo nienawidzę jak ktoś ze mną rozmawia i napierdala oczami w 4 strony świata. Uśmiechnął się:
-Fajnego masz chłopaka.
-To nie mój chłopak.
-A do picia?
-Koks.
-Jaki?
-Normalny (kurwa!), czy ja wyglądam na taką która bierze wielki tłusty zestaw, a do tego dietetyczną colę?!

Ten sprzedawca to chyba jakiś pedał był, gdy usiadłam, on nadal się na niego patrzył i wysyłał zalotne spojrzenia, chyba czyta mojego bloga, a największą uwagę poświęcił na czytanie notki 'Jak poderwać dziewczynę'. Patrzę się na kolegę: kurwa, chyba wszyscy mieli rację mówiąc, że wygląda na metroseksualistę, a zauważyłam to dopiero po reakcji tego pedzia.

Napiłam się coli. Kurwa, dietetyczna, a mówiłam debilowi, że chcę normalną! Nie, nie uspokoję się, zapłaciłam za tą jebaną colę i chcę ją mieć, w dupie mam twoją!
Podchodzę do tego debila:
-Mówiłam, że chcę normalną colę!
-No i ma pani normalną.
-Dietetyczną mi dałeś, złap sobie wira to zobaczysz, ja i tak już jej nie chcę! Masz mi dać normalną, za darmo, a to gówno zabieraj!
Przyniósł mi drugą:
-Albo wiesz co? Biorę obie, tylko przynieś mi z 6 saszetek cukru.
-Ale my nie mamy cukru...
-Jak to nie macie?! A co niby dajecie do tych gównianych herbat i kaw jak nie cukier?!
Przyniósł. Wróciłam na miejsce, a gdy skonsumowałam swoją normalną colę i zestaw, stwierdziłam, że chcę coś jeszcze.
-Szejka, poproszę.
Widzę, że ten idiota otwiera gębę i chce już coś powiedzieć.
-Małego, waniliowego, już!
Wypiłam go, po czym wsypałam cały cukier do tej spierdolonej coli i wyszliśmy, nie powiedziałam nawet 'do widzenia', bo najchętniej strzeliłabym im z palców i kazała spierdalać, a przecież nie zachowam się tak przy tylu ludziach. Szłam sobie i napiłam się coli:
-Ble, kurwa!- mówię wypluwając to gówno. Idę z tym pieprzonym kubkiem i szukam śmietniczki, ale to jak szukanie błony dziewiczej u 14latki.

Wypizdówek, wieś, syf, brud, wszędzie pełno opakowań z logiem MC. Przystanek- brudny, obskurny, stary, pksowski, ceglany, z dziurami, w których powinno być ich kilka, ale nie ma.   I jak tu ludzi ze wsi nie nazwać chamami? Co to kurwa, mój przystanek? Chyba wszyscy, którzy z niego korzystają, powinni interesować się tym, właśnie dlatego, że jest taki stary, brzydki i ogólnie wizualnie chujowy, nie należy od siebie dokładać. A skoro oni tego nie rozumieją, to dlaczego ja mam? Wzięłam tą jebaną colę i rzuciłam nią z całej siły w ścianę.

A pierdolę tą waszą zasyfioną wieś i tego jebanego MC Donalda! Kocham KFC!