Zakładki:
Jeżeli jesteś zdania, że moje teorie są błędne, zawsze możesz napisać do mnie na podany niżej adres e-mail i wyrazić swoją opinię. Możesz być pewien, że odbieram wszystkie wiadomości i wypierdalam je do kosza, razem z innym spamem.
Tagi

Wpisy z tagiem: dzieci

wtorek, 07 lutego 2012
DZIECI

Sylwia zawsze chciała mieć dzieci. Dużo dzieci. Dopóki nie zauważyła jak ją wkurwiają.

Szukała sobie w centrum butów, kiedy nagle między jej nogami przebiegła dwójka rozwrzeszczanych bachorów.  Pierwszy raz- spoko, drugi też, przy trzecim zaczynają puszczać jej nerwy, jednak to czwarty raz spowodował, że nie wytrzymała i poradziła ich ojcu, żeby zaczął ich pilnować.

-Chodźcie tutaj, bo zaraz będziecie płakać- powiedział ojciec tych dzieci.

‘Będą, jak im zaraz zapierdolę z kopa’- pomyślała Sylwia i już chciała odejść w stronę kolejnych półek kiedy przemówił również w jej kierunku:

-A co pani może wiedzieć o wychowywaniu dzieci?

-Widocznie tyle co pan czyli nic.

-Sylwia uspokój się!- wtrąciła się Sylwii mama.

-Rozwrzeszczane bachory. Ja na pewno nie byłam taka w ich wieku. Pozwalają takim na wszystko, a potem narzekają ile to z nimi problemów nie mają.

-Tak, bo ty zawsze byłaś wspaniała, a największą radochę zawsze sprawiało ci jak ktoś robił coś złego albo ktoś komuś ubliżał.

-Na pewno nie latałam między ludźmi i nie darłam mordy. Zawsze potrafiłam zachować się w miejscu publicznym.

Jakby tego było mało sąsiadka poprosiła Sylwię, żeby zajęła się chwilę jej dziećmi. Zawsze była kurewsko asertywna, szczególnie w stosunku do ludzi, z którymi utrzymuje bliższy kontakt, dlatego chcąc, nie chcąc zgodziła się.  Dała im mazaki, kartki i zaczęła z nimi malować. Już zaczęła myśleć, że nie jest tak źle, kiedy zauważyła, że młodsza trzyma w rękach wodoodporny marker i nie dość, że jest nim cała ujebana to jeszcze przejeżdża nim po białym obrusie.

-Niunia, kochanie, zobacz co zrobiłaś, cała brudna jesteś, chodź się umyjemy.

Słowa te spowodowały, że mała zaczęła płakać, krzyczeć i uciekła z pokoju. Sylwia wzięła jej siostrę na ręce i pobiegła za nią. Ledwie zdążyła podejść a już dostała kopa. Gdyby to było jej dziecko, nie wahałaby się ani chwili i dała klapsa.

-Ona taka jest, nie przejmuj się- powiedziała starsza- poczytasz mi?

Kurwa jak ja cię lubię, pomyślała Sylwia. Jak ja kocham spokojne, grzeczne, ułożone dzieci. Boże, a jak moja córka będzie taka jak ta młodsza? Jeszcze jak się napatrzy na mamusię, kurwa. Zabiłabym.

W sumie to inaczej się patrzy na cudze dzieci, inaczej na swoje. Siostra Sylwii – Cammi, jest dzieckiem idealnym - pięknym, mądrym. Wizualnie to mała kopia Sylwii, tyle że już widać jej długie szyny i że będzie z niej wielka szprycha. Żeby ją czymś zająć wystarczy wyjąć kufer z kosmetykami. Sylwia potrafi siedzieć godzinami i bawić się jej długimi blond loczkami, czytać jej książki, oglądać z nią bajki. I nawet jak podejdzie i jej z bańki zapierdoli, to Sylwia najpierw krzyczy a za 5minut znowu ją ściska, bo nie potrafi się gniewać.

-Kim byś chciała być jak będziesz już duża?

-Będę taka jak ty! – powiedziała Cammi dając Sylwii buzi.

-Samuś, to jedyne czego bym ci nie życzyła..