|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Jeżeli jesteś zdania, że moje teorie są błędne, zawsze możesz napisać do mnie na podany niżej adres e-mail i wyrazić swoją opinię. Możesz być pewien, że odbieram wszystkie wiadomości i wypierdalam je do kosza, razem z innym spamem.
Tagi
|
Wpisy z tagiem: Bycie suką uszczęśliwia kobietę
wtorek, 28 grudnia 2010
Bycie suką uszczęśliwia kobietę.
A przynajmniej mnie. Jestem szczęśliwa kiedy mogę komuś dokopać, komukolwiek. Może dlatego piszę bloga. Zacznę od tego, że kocham szpilki. Nie jakieś tam kurwa bazarowe gówno, tylko od Christiana Louboutina, a szczególnie sikam na widok czarnych klasycznych platform na 14 centymetrowym obcasie. Rozmiar 37 poproszę;> Być może mam dosyć prosty i mało wyszukany styl ubierania się, który generalnie opiera się na bieli i czerni, może dlatego, że nie lubię wyglądać jak emo zjeb czy lalka barbie. Przechadzając się po Złotych Tarasach również w mało wyszukanym towarzystwie, zauważyłam zajebiste szpilki. -Zobacz jakie zajebiste. -Brzydkie, ty gustu nie masz. -Pewnie, że nie, inaczej bym z tobą nie była- odpowiedziałam, po czym poszłam dalej, myśląc ‘sam jesteś kurwa brzydki’. -Jak ci się Robert M podoba… -No pewnie, bo ma mordę jak dałn, dlatego mi się zajebiście podoba, a ty jesteś jego gorszą wersją. Po zmianie lokalu oraz towarzysza na Bartka kupiłam takie: Sorry za jakość, ale robiłam to zdjęcie kalkulatorem. Dokupiłam do nich sukienkę, również czarną. Założyłam ją i moje kochane szpilki i pierwszy raz od dłuższego czasu usłyszałam od braci komplement: -Wyglądasz jak szmata. Oznacza to, że wyglądam bardzo dobrze; oni po prostu wolą kiedy łażę w piżamie i bez tapety, a w moich kochanych szpilkach, mam ponad 170cm. Gdybym miała tyle w rzeczywistości, moje piękne dłonie nie dotknęłyby nigdy żadnego podręcznika: zostałabym modelką. Byłabym niesamowicie głupia a zarazem niewyobrażalnie szczęśliwa. Unikam poważnych rozmów, w których trzeba wykazać się inteligencją, nienawidzę ich. Kiedy się kończą zazwyczaj mój rozmówca wyraża podziw dla mojej ukrytej wewnętrznej inteligencji, a ja nie lubię się w taki sposób wyróżniać, wolę działać z ukrycia, wykorzystując słabsze jednostki do osiągnięcia zamierzonego celu. Od rana zapierdalam po domu w bokserce, hawajkach i moich 14cm szpilkach. Pokochałam je do tego stopnia, że nawet odkurzyłam w nich całą chatę. Kiedy poczułam niedosyt związany z nieubliżaniem ludziom od kilkunastu godzin, poszłam do brata. Siedział przy komputerze i grał w Tibie. -Co ty kurwa robisz noobie jebany, na hotkeye se SD ustaw, cioto. Jak ty grać nie umiesz nawet na OTS’ie. Robert to by takie kombo wypierdolił, że byś się posrał chyba. -To 7.6 Robert by pewnie na tym nie wyrobił. -Robert wypierdala, Robert wypierdala, Robert wypierdala, Robert wypierdala, Robert wypierdala, Robert wypierdala, Robert wypierdala, Robert wypierdala. -Zamknij się. I teraz chodzę po domu w moich zajebistych szpilkach, nucę pod nosem ‘Robert wypierdala’ z myślą, że jestem najszczęśliwszą wredną suką na świecie. |