|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Jeżeli jesteś zdania, że moje teorie są błędne, zawsze możesz napisać do mnie na podany niżej adres e-mail i wyrazić swoją opinię. Możesz być pewien, że odbieram wszystkie wiadomości i wypierdalam je do kosza, razem z innym spamem.
Tagi
|
Wpisy z tagiem: wybieramy blog roku 2010
czwartek, 13 stycznia 2011
Wybieramy blog roku 2010!
Miłym akcentem czyli tzw. kolędą, chociaż nazywając rzeczy po imieniu można by określić to po prostu domokrąstwem, zakończyła Sylwia świętowanie kolejnych narodzin jc. Tradycyjnie jak co roku, rodzicielka ma kupiła cukierki oraz czekoladowe bombki na choinkę. Działa to na mnie co najmniej jak marchewka na dzikiego osła, dlatego nic dziwnego, że następnego dnia bombek już nie było. W napięciu oczekiwałam awantury, chociażby takiej jaka ma miejsce każdej Wielkanocy, tuż przed rzekomym poświęceniem przeze mnie koszyczka, kiedy to od rana chodzę rozpromieniona z cukrowym barankiem i chwalę się, że mu ujebałam łepek. Próbując załagodzić krzyki wyrodnej matki, zaczynam lizać baranka po dupie, co z reguły wywołuje u niej uśmiech i żegna mnie słowami ‘wypieprzaj mi już do tego kościoła’. Nie doczekawszy się kłótni, opierdoliłam jeszcze wszystkie cukierki, z czym kryłam się bardzo dobrze, ściągając je z choinki pojedynczo jeden po drugim. Choinka jednak stoi tylko do święta 3króli, dlatego też od tygodnia buszuję po szafkach. -Miałam 20 budyniów w szafce! -Miałaś.- powiedziała Sylwia i jebnęła się obżarta na łóżko- budyń to świetny deser, ale naprawdę nie sprawdza się jako sanki, nie wiem po co ci ich tyle było. Wizyta duszpasterstka polegała na tym, że tradycyjnie zjawił się ksiądz, który wpierdolił się w ujebanych buciorach na czysty dywan; ledwo powstrzymałam się od komentarza. Z reguły jest tak, że każdy akurat tylko do mnie coś gada, co mnie wprawia w zakłopotanie, bo jak tu niby powiedzieć księdzu ‘weź spierdalaj’, szczególnie przy rodzicach. Ten jednak wyróżnił się na tle pozostałych- nie zachwycał się moją urodą tak jak inni książęta, a zaczepki jego były wyjątkowo chamskie. Dał mi obrazek i powiedział: -Pytanie z religii: ile lat ma na tym zdjęciu Maryja, a ile Józef? -Yhm. Ze 20, a Józef był starszy to pewnie koło 30stki był- odpowiedziałam patrząc się na małe dziecko, które owa kobieta trzymała w tobołku. -Źle, Maryja miała 13-14 lat, a Józef mniej więcej 18. -Jebany pedofil- rozległ się szept mego brata, który spowodował, że ni chuja, nie mogłam już przestać się śmiać. -A do kościoła na którą godzinę chodzisz? -Na 12.15. -Na którą? -Na 12.45, przepraszam pomyliłam się. -Jak nie ma takiej mszy dziecinko. -A, wiem, o 13.15. -Też nie ma. -E. Kiedyś były. Wziął kopertę i poszedł. -Masz- powiedziałam oddając rudej obrazek- Znając życie dałaś mu stówę albo i więcej, to sobie przynajmniej ten obrazek weź, ja go nie chcę. 5minut posiedział, pogadał, hajs wziął. Kurwa, też tak chcę. A najbardziej chcę zostać sławną dziennikarką i prowadzić swój program. Na poziomie mniej więcej Kuby Wojewódzkiego, koncepcję mam trochę inną, ale też z założenia ma się skupiać na zapraszaniu i obrażaniu ludzi, dlatego musicie mi w tym pomóc. Jak już większość wie, biorę udział w konkursie na bloga roku 2010. Okazało się, że w tym kurestwie głosy są smsowe, a sms taki kosztuje całą złotówkę + VAT. Jako że nie miałam czasu ostatnio prowadzić bloga, zapomniałam o tym, a głosowanie trwało. Ku memu zdumieniu, nie znalazłam się na ostatnim miejscu, jestem idealnie 100 na 224 pozycje, dlatego też jest mi średnio przykro z tego powodu, bo jest mi bardzo miło, że ktoś mnie docenił i wysłał na mnie tak kurewsko drogiego smsa. Głosowanie nadal trwa i będzie trwało aż do 20 grudnia do godziny 12. Wysyła się sms o treści: I00103 na numer 7122, słownie jest to duże ‘i’ jak idiota, zero, zero, sto trzy. Z jednego numeru można wysłać tylko jednego smsa. Żeby przejść do następnego etapu muszę być w pierwszej dziesiątce, dlatego jeśli zdarzyłoby się tak, że coś wygram, przyrzekam uroczyście, że nagrodę spieniężę i przeznaczę na cele charytatywne, czyli na popijawę, a zaproszony będzie każdy, kto się przyzna, że na mnie głosował. Tak mi dopomóż bóg! Poświęcę jedno zdanie Princessce, która powiedziała: ‘No chuj, złotówkę to ja na ciebie mogę zmarnować’. – dziękuję, zdanie poświęciłam. A teraz leżę, wyjątkowo zmęczona spożyciem wszystkich polew do ciasta czekoladowych, ze świadomością, że jutro rano na kolosie z matematyki poproszę o wersję dla debili, a jeżeli takowej nie będzie, wrócę do domu i się wyśpię. |