Zakładki:
Jeżeli jesteś zdania, że moje teorie są błędne, zawsze możesz napisać do mnie na podany niżej adres e-mail i wyrazić swoją opinię. Możesz być pewien, że odbieram wszystkie wiadomości i wypierdalam je do kosza, razem z innym spamem.
Tagi

Wpisy z tagiem: wolę drinki niż walentynki

wtorek, 15 lutego 2011
Wolę drinki niż walentynki.

Siema kwiatuszku, prezentujesz się konkretnie- powiedziałam przypalając fifę. Tak, wiem: palenie w niej tytoniu jest nielegalne, jednakże tylko w przypadku, gdy ma się poniżej 18 lat. Ja mam 19, dlatego mogę, chociaż nawet jakbym nie mogła to i tak bym mogła, bo mogę to co chcę, a chcę, bo lubię, dlatego nota ta oparta będzie na słit fociach, typu:

 

Polecam ten sposób palenia dzieciom neostrady, które wydały ostatnie pieniądze na eurogąbki i nie mają na fajki, jako że napalą się tak bardziej, aniżeli papierosem z filtrem, które przypisane są jedynie bogaczom.

Wstałam z myślą, że to dziś jest ten dzień, wielki dzień powrotu- tak- znowu mam internet. Wiele osób chciałoby mi przegryźć kabel od niego, żebym przestała pisać, ale muszę je zawieźć, bo takowego nie posiadam.

Poszukałam po kieszeniach fajek i znalazłam 14 sztuk w 6 różnych paczkach.

-Ej, ty! na fajki zbieram, kopsnij coś- rzekłam do dziadka, po czym naliczyłam go na Chrobrego, co mi w sumie chuj dało, bo i tak nie chciało mi się wychodzić do sklepu, umiejscowionego w tym samym bloku.

Poczuwszy się jak jakaś spierdolona łysa łazja stwierdziłam, że teraz czas na bycie niepoprawną romantyczką, którą i tak jestem, inaczej nie skonstruowałabym czegoś takiego:

 

Arcykurwadzieło. Picasso by tego swoją miękką pałką nie namalował, a ja to w błocie patykiem pierdolnęłam, po czym wysłałam mmsem za całe jebane 20 groszy, nie wiem po co, skoro i tak go nie zaliczyłam, ale na szczęście zaliczyłam ćwiczenia z matematyki, co daje mi większą satysfakcję, jako że z matematyką to ja się nie chcę pierdolić.

Z tej oto okazji mogę wybrać sobie prezent. Pies! Aktualnie zastanawiam się nad Husky`m, którego wytresuję na psa zabójcę oraz którym mam zamiar szczuć każdego kto mnie podkurwi a Yorkiem miniaturką. Małym słodkim gówienkiem, nad którym siedziałabym całymi dniami i go czesała. Husky nazywałby się Tygrysek, a York- Prosiaczek.

Faflak kupił sobie psa. Gdyby nie ten ryj to ze względu na szczeniaka mogłabym z Faflakiem pochodzić do czasu, aż pies wydorośleje i zrobi się brzydki.

Husky to mała, puchata, słodka kulka, a potem wielkie, ale dalej piękne bydle, a York to pies, którego zajebałabym kopem w nocy, idąc po ciemku do kibla i miałabym tysiaka w plecy.

A na zakończenie wrzucę kolejną fotkę i idealny do niej podpis, bo to że wolę drinki i walę drinki w walentynki, wie każdy. Walentynek kurwa nie lubię, ale je obchodzę i chuj.

Zawsze z rana ssam banana!