Zakładki:
Jeżeli jesteś zdania, że moje teorie są błędne, zawsze możesz napisać do mnie na podany niżej adres e-mail i wyrazić swoją opinię. Możesz być pewien, że odbieram wszystkie wiadomości i wypierdalam je do kosza, razem z innym spamem.
Tagi

Wpisy z tagiem: co mi w głowie siedzi

poniedziałek, 05 września 2011
Co mi w głowie siedzi.

'Chciałbym wiedzieć co ci w głowie siedzi'- powiedziała Sylwii fajna dupeczka. I to by było tytułem wstępu, bo od tego stwierdzenia wzięła się koncepcja napisania notki.


-Możemy o tym porozmawiać- odparła Sylwia unosząc znacząco brwi.

-Ooo, porozmawiać możemy.

-Ale nie musimy być przy tym ubrani.

-Musimy.

-Siedziałam sobie wczoraj i myślałam o tobie. Czułam się taka samotna, poprzytulamy się?

-Ilu facetom to już powiedziałaś?

-Dzisiaj tylko tobie.

-Ale ja mam dziewczynę...

Nie dała mu Sylwia dokończyć i sobie poszła do kolegi.

-Naprawdę czujesz się samotna?

-Pochujało Cię? Chciałam się z nim pomiziać. Czy ja się go kurwa pytam czy ma dziewczynę czy idzie się poprzytulać.

-No jak on ma dziewczynę...

-Nawet lepiej.

-I jaki to ma sens?

-Taki, że za 3 tygodnie będę w chuj kilometrów stąd. Nie potrzebuję żadnych pierdolonych ogonów, a skoro ma dziewczynę nie będzie oczekiwał niczego ode mnie. Jakichś spierdolonych wyznań i deklaracji przez połowę Polski.

-Powiedz po prostu, że się w nim zakochałaś a nie wkręcasz i sobie i mi jakieś fazy.

-Nie zakochałam się. Nigdy bym go nie pokochała.

-Zawsze byłaś taką zimną bezwzględną suką?

-Weź spierdalaj- powiedziała po czym stwierdziła, że się w chuj zmęczyła i poszła zapalić.


Położyła się Sylwia na trawie i zaczęła myśleć. Kurwa mać, niedziela. Głowa, brzuch, zęby, każda część ciała odczuwa ten dzień. Wstała i zaczęła go od śniadania w postaci Ketonalu dziękując bogu za taki wynalazek. Sobota to taki wyjątkowy dzień, którego nigdy nie spędzi w pracy. Poszła do łazienki, spojrzała w lustro i powiedziała to samo, co w każdą niedzielę: 'o kurwa, ja pierdolę'. I przypomina sobie pod klatką grzebanie w torebce. Ma w niej wszystko, być może dlatego nigdy nie może w niej niczego znaleźć.

-Chyba zgubiłam portfel i posiałam gdzieś klucze, kurwa mać, kiedy ja się tych nawyków oduczę?- powiedziała, co wywołało salwę śmiechu.

-Taki mały dresik się z ciebie zrobił.

-To jeszcze nic. Ty nie widziałeś mnie z Rudą w akcji. Ludzie patrzą się na nas jak na pojebów jak krzyczę do niej przez pół hali: 'E, Ruda, powiedz mi, jakie tu są manewry, tak naprawdę?', a ona mi na to: 'To nie są zwykłe grrraaamofonowe manewry, to są manewry dla hardkorowców!'.

-Kiedy wy w końcu dorośniecie?

-Jak przyciążę, teraz nie ma opcji.


Uśmiechnęła się i pomyślała o piśmie, które otrzymała ze swojego Uniwerka. Informują w nim o przyznaniu jej miejsca w domu studenckim. Tam wśród tysięcy ludzi nikt nie będzie się zastanawiał co siedzi w jej głowie. Gdyby miała ochotę się komukolwiek zwierzać, zrobiłaby to, a że nigdy nie czuła takiej potrzeby to inna sprawa.

 
-Obraziłeś się?

-Kazałaś mi spierdalać. 

-Masz, posłuchaj, nic nie odzwierciedla bardziej moich uczuć niż każde zdanie z tej piosenki- powiedziała Sylwia wtykając mu słuchawkę do ucha.

Wysłuchał i przytulił Sylwię.

-No kurwa, ogarnij pieroga, nie słyszałeś: 'i mam też władcę, który zawsze da radę'?- powiedziała uśmiechając się.