|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Jeżeli jesteś zdania, że moje teorie są błędne, zawsze możesz napisać do mnie na podany niżej adres e-mail i wyrazić swoją opinię. Możesz być pewien, że odbieram wszystkie wiadomości i wypierdalam je do kosza, razem z innym spamem.
Tagi
|
Wpisy z tagiem: zjebane psychotesty
wtorek, 01 listopada 2011
Zjebane psychotesty.
Ludzie to dziwni są. Kogo jak kogo, ale samego siebie powinno się znać. Chyba powinnam zostać jakimś psychologiem a nie dziennikarką, żeby uświadamiać swoich pacjentów, że są niedojebani. I przyznam szczerze, że nie wiem kto jest większym debilem: ten co wymyśla te psychotesty czy ten, który je wypełnia. To nie to, że się opierdalam całymi dniami, ja studiuję. Dwa kierunki dzienne pochłaniają mi cały wolny czas, dlatego wykupiłam sobie pakiet telewizji HD, ażeby uczyć się w przyzwoitych warunkach. A poza tym święta to święta, mam wolne, wszystkiego najlepszego! Przeglądałam sobie internet i wyskoczyła mi reklama 'poznaj jakiej płci jest twój mózg!'. No super, zajebiście, dawaj, zjebany twórco tego psychotestu, zobaczymy czy będziesz kwestionował moją płeć. W ciągu mego krótkiego żywota już tak wiele nasłuchałam się na temat swojej skomplikowanej osobowości, że chcę się przekonać co masz mi do powiedzenia. Weszłam na ową stronę i po przeczytaniu komunikatu 'Brak danych' zdałam sobie sprawę, że jednak autor nie był aż takim skończonym idiotą za jakiego go uważałam. Odsłona jest, hajs leci. Ale zaraz są jeszcze następne. Sprawdź czy dojrzałaś do miłości. Od dawna jestem dojrzała w chuj. Do wszystkiego, wiem to bez tego spierdolonego psychotestu. Ale oczywiście jakiś ćwok zinterpretuje moje odpowiedzi jako kompletny brak dojrzałości. Pewnie, jeszcze nie dorosłam do tego, żeby związać się z byle jakim frajerem. To przecież takie w chuj dziecinne, żeby oczekiwać od mężczyzny męskości. I takie w chuj naturalne, kiedy mówisz facetowi, żeby spierdalał, a on przeprasza. Nie wyobrażam sobie, żebym miała być z facetem, którego szanuję i z którym prowadzę kulturalną rozmowę, przecież to czysta patologia. Jednak najbardziej rozjebał mnie test dotyczący upodobań kolorystycznych związanych ze sposobem ubioru. W mojej garderobie dominują kolory taki jak: czerń, cappuccino, łosoś i żółć. I wbrew jakże wybitnej opinii twórcy, to że lubię kolor czarny, nie oznacza tego, że jestem szczególnie skoncentrowana na własnych sprawach. Myślę, że lubię czarne spodnie, bo optycznie wyszczuplają. Myślę też, że gdy założę do nich czarne szpilki moje nogi stają się wizualnie dłuższe. Pozwolę sobie przypomnieć tym, którzy nie czytali notki o grubasach, że każda kobieta ważąca powyżej 50kg to gruba świnia, a ja nieuchronnie zbliżam się do tej granicy, jako że KFC i okoliczne budki z kebabem nie pomagają mi w zmotywowaniu się do odchudzania. W mym mniemaniu czerń jest kolorem eleganckim i uniwersalnym. Powiem więcej, wystarczy mieć jedną parę czarnych szpilek i będą one do wszystkiego pasowały. Kolor cappuccino idealnie komponuje z opalenizną i srebrną biżuterią. Nie przeczytałam jaka jestem, bo zapewne dowiedziałabym się, że jestem potencjalną morderczynią swego przyszłego męża. Łososiowy kolor nadaje mojej osobie wygląd słodkiej idiotki i przeważnie ubrana tak chodzę na uczelnię. Biorę ze sobą 300 panoramicznych i wykreślanki, uśmiecham się i nikt niczego ode mnie nie oczekuje, więc mogę te półtorej godziny zmarnować w bardziej rozrywkowy sposób niż przewiduje wykładowca. W gruncie rzeczy dopiero przy wypełnianiu krzyżówek uświadamiam sobie jakie mam braki w edukacji. I z politowaniem patrzę na osoby obok, które nie znają odpowiedzi na podstawowe pytania. I kiedy odpowiadałam na pytania, na które oni odpowiedzi nie znali, w tym jedno o góry na pograniczu Azji i Europy usłyszałam 'łaał, jaka ty jesteś mądra'-pomyślałam sobie 'nie jestem mądra, to ty odrób kurwa podstawówkę'. A to, że chodzę w żółtych sweterkach oznacza, że obawiam się samotności. Nosz kurwa, a myślałam, że żółty idealnie podkreśla jasne blond włosy i jest moim twarzowym kolorem. Chodziłam też w granatowym mundurku, ale całe szczęście, że mam teraz nowy, składający się z czarnej spódniczki i białej bluzki. No i chodzę na szpilkach a nie w jakichś zjebanych metalowych traperach. Myślę, że czerń w tym stroju oznacza niechęć do innych ras, a biel moją przynależność do jedynej właściwej rasy ludzkiej- białych ludzi. Tym bardziej, że białą bluzkę noszę nad czarną spódnicą, śmiem więc wnioskować, że samym wyglądem sugeruję czarnuchom gdzie jest ich miejsce. Powiem więcej, granatowe bojówki były chujowe, bo mi zacierały psiochę jak miałam stringi. Granat jak sama nazwa wskazuje służy do rozpierdalania wszystkiego i wszystkich, więc już sama wymowa nazwy tego koloru budzi ogólny strach i sieje panikę wśród ludzi. Być może dlatego, kiedy miałam go na sobie, byłam tak permanentnie podkurwiona do tego stopnia, że przeklinałam już na głos, a nie w myślach. Najlepsze w tych psychotestach jest jednak to, że przeważnie aby poznać interpretację należy wysłać kosztownego smsa. I takie pojebane nastolatki wysyłają je chociażby po to, żeby poznać przyczynę swojej samotności, zamiast usiąść i na spokojnie o tym pomyśleć. Ja za darmo mogę pomóc wam poznać odpowiedź na pytanie 'czemu nie mogę znaleźć sobie partnera'. Ostatnio modna jest taka ściema, że liczy się wnętrze. Nic więc dziwnego, że nikt nie chce budować długotrwałego związku z idiotką. Kochana Sylwusiu, nie mam żadnych amibicji życiowych, a zbiór moich lektur ogranicza się do twojego bloga. Błagam, powiedz mi co mam zrobić, żebym poczuła się mądrzejsza?! Buziaaaaki! Na sam początek polecam przeczytanie powieści 'Rodzina Borgiów' Maria Puza. Utwór ten poniekąd przypomina bloga Sylwusi, dlatego myślę, że będzie ci się to łatwo i przyjemnie czytało. Występują wątki miłosne (ojciec rucha córkę), historyczne (akcja toczy się na przełomie XV i XVI wieku w renesansowym Rzymie), religijne (ten ojciec co rucha córkę to papież, a jak ją rucha to krzyczy: 'O Boże!') no i oczywiście wątki kryminalne, bo jakby to się mogło w państwie kościelnym obyć bez zabijania. Następnym krokiem niech będzie przeczytanie Transatlantyku Gombrowicza, tylko pamiętaj: nie odwrotnie! Tam są już ostrzejsze sceny- pedały się ruchają. Przeczytałam Zakochanego Kundla, więc wiem, co to prawdziwa miłość, dziwko! |