Koncepcje psychologiczne człowieka.
Właśnie skończyłam pisać esej na temat osobowości człowieka. Dawno nic nie pisałam, dlatego pozwolę sobie zrobić pojazd po debilach, dzięki którym mogłam go stworzyć.
Terminy gonią. O północy Sylwia stwierdziła, że trzeba w końcu przeczytać 300 stron nic nie wartej książki, jako że zgadza się w pełni tylko ze swoimi teoriami. Przeczytanie tego ścierwa dalej nic nie zmieniło w jej toku rozumowania. Ludzie dzielą się na prostych i takich, którym należy poświęcić chwilę przy interpretowaniu ich charakteru. Zdecydowanie więcej osób należy do tej pierwszej grupy- typowych debili- pokolenia JP, o mentalności osiedlowego dresa, skrzywdzonego przez zły system, jebiącego polityczny chłam, o którym mają gówniane pojęcie. Ich agresja i idotyzm bierze się z tego, że nie mają szansy się rozwijać. Szkoły są chujowe i faworyzują cioty, które chcą się uczyć. A tak w ogóle to jestem inteligentny życiowo, nawet nie masz pojęcia ile przeżyłem, ile widziałem. Zapierdalam się w różne nałogi, aby uśmierzyć ból mego istnienia. Ławka, chłopaki z bloku, osiedle są priorytetem. W sumie to lepiej z 10 innymi kolegami kopać rowy niż pełnić jakąś nudną biurową pracę. Chuj, że 2 razy więcej płatną i 10 razy mniej męczącą. Myślenie boli bardziej niż zmęczone ciało po 8 godzinach napierdalania łopatą.
Potem tacy debile chodzą i pierdolą, że na nic ich nie stać, zamiast się ogarnąć i zrobić coś w swoim życiu. "Byłem biedny, jestem biedny i zawsze będę" to typowe tłumaczenie nieudaczników. Tylko i wyłącznie ŚRODOWISKO kształtuje osobowość człowieka. Jak wszyscy chleją, ćpają i się puszczają to Ty też musisz. Sorry kurwa, ale takie są przyjęte normy, nie możesz wyróżniać się na tle innych, bo będziesz jebaną ciotą. Zwyzywaj matkę, ojca, będziesz idolem na osiedlu. Agresję zawsze możesz wytłumaczyć wrodzoną nadpobudliwością, załatw se żółte papiery, będziesz napierdalać wszystkich bez jakichkolwiek konsekwencji. ZK brzmi dumnie. Dopóki się tam nie trafi. Każdy koksik wymięka. Jak nie on to jego dupa. Skłania go to do refleksji i się nawraca, zapierdalając za marne grosze na stanowisku 'przynieś, wynieś, pozamiataj' i do końca życia boi się schylić po mydło.
To dziwne, bo Sylwia całe życie myślała, że jest jednostką samodzielną. Nic nie musi, wie na co sobie pozwolić, wie gdzie jest ta niewidzialna granica. Zawsze liczyła się z konsekwencjami swoich czynów, z czego zdawała sobie sprawę przed podjęciem takiej a nie innej decyzji. Zawsze wszystko miała rozkminione od podstaw, wykalkulowane, opracowane. Nie ma czegoś takiego jak altruizm. Nie ma czegoś takiego jak miłość. Jest czysta kalkulacja i przywiązanie. Można być do kogoś przywiązanym- jest się wtedy pieprzonym idiotą. W życiu chodzi o to, żeby doskonale radzić sobie samemu, żeby nie musieć zawracać sobie głowy innymi. Kiedy do kogoś się przywiązujesz, zaczynasz zwracać uwagę na jego potrzeby, ażeby go nie nie uszczęśliwiać. Często robisz to własnym kosztem, rezygnując z wielu przyjemności czy rzeczy materialnych, więc czy nie lepiej być cały czas egoistą? Potrzebowanie czegość to słabość, a pożądanie to oznaka słabości.
Należy się skupiać na dobrach materialnych, one w przeciwieństwie do ludzi nigdy się nie zmieniają. Na poprawieniu jakości własnego życia. Ludzie przychodzą, odchodzą, a Ty pozostaniesz w tym gównie, w którym tkwisz skupiając się na uszczęśliwianiu kogoś zamiast na dążeniu do celu. Z dumą mogę powiedzieć, że nie mogłabym żyć tylko bez dwóch rzeczy: papierosów i karty bankomatowej.
Nie. Moich pojebanych poglądów nie ukształtowało otaczające mnie środowisko, a jego obserwacja. Nie wyniosłam tego z domu, a rodzice mówili mi, że mnie kochają. Nigdy niczego mi nie brakowało, z wyjątkiem kiedy byłam nastolatką, a rodzice ograniczyli mi pieniądze, bo podobno paliłam papierosy i piłam wódkę. To drugie jest nieprawdą, bo zawsze wolałam piwo. Bez pieniędzy czułam się nikim. I ostatni raz: nie, nie wybieram sobie towarzystwa patrząc na czyjś status majątkowy. Moich uczuć nie można kupić. Może dlatego, że w swoim życiu czułam tylko, że jestem głodna, chce mi się pić, czas na papieroska. Po prostu za dużo widzę, żeby wybrać źle.